Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 2 stycznia 2018

365.

Rok 2017 był to dla nas rok wielkich zmian. Pełen niespodzianek i rozczarowań. Dobrych i złych decyzji. Mimo trudnych momentów nauczyłam się, że z kimś kto Cię kocha i wspiera wspólnie można poradzić sobie ze wszystkim. Przykre sytuacje uczą. To dzięki nim jesteśmy mocniejsi, dojrzalsi i pewniejsi tego, co w życiu jest naprawdę ważne.
Nie zapominajmy o tym.
Nowy Rok to dobry czas żeby pomyśleć o wszystkim co się zdarzyło w ostatnich miesiącach, ale też o tym, co może zdarzyć się wkrótce. 
Nie będę planować całych dwunastu miesięcy. Życie jest zdecydowanie nieprzewidywalne i nie raz  pokrzyżuje nam plany. Nie raz rzuci nam pod nogi zarówno dobre jak i złe momenty. Ale mimo wszystko trzeba mieć jakiś cel. Małe marzenie, które każdego ranka sprawi, że będziemy mieli ochotę wstać z łóżka i przeżyć kolejny dzień.
Życzę Wam, byście w tym roku spełnili choć jedno swoje marzenie. I aby 2018 był jeszcze piękniejszy. Niech dzieją się cuda!

Ev.

piątek, 21 lipca 2017

Wybory...

Są w życiu takie momenty, kiedy musimy dokonywać nie łatwych wyborów. Są takie momenty, kiedy stoimy na rozwidleniu dróg i musimy podjąć decyzję, którą drogę wybrać. My musieliśmy wybrać.
Po raz kolejny przewracamy nasze życie do góry nogami. Pakujemy rzeczy i opuszczamy Warszawę. To decyzja, którą po długich przemyśleniach, podjęliśmy razem. Nie było to łatwe, ale wiemy, że choć będzie inaczej, jest to dobra zmiana. I choć długo się przed tym broniłam na jakiś czas zamieszkamy u moich rodziców...


sobota, 8 lipca 2017

Telewizja?

Cała przygoda zaczęła się dwa tygodnie przed ślubem. Gdzieś na portalu mignęło mi, że szukają chętnych par na siedemnastego czerwca. Miałam chwilę zawahania. To było nocą. Sebastian już spał.
Pierwszą wiadomość napisałam do mojej niezastąpionej Świadkowej. 
-czy warto? -czy wysyłać?

No i wypełniłam. Na szybko. Nie zwracając uwagi
na szczegóły. Rano dodałam tylko potrzebne do zgłoszenia zdjęcia i wysłałam. Nie byłam pewna czy dobrze robię. Przecież do ślubu dwa tygodnie, tyle przygotowań, a ja się jeszcze do telewizji pakuję. 
Sebastiana poinformowałam po fakcie. 😉 
Dotarło to do niego, kiedy po trzech dniach odebrałam telefon, że przyjęli zgłoszenie, a kolejne dwa dni później z informacją, że będziemy w programie. 
Szczerze nie spodziewaliśmy się że tak się stanie.
Kamera nas nie krępowała. Byliśmy sobą.
I choć było dużo nerwów, a zmęczenie dawało o sobie znać było warto.
Było naprawdę warto!

Udział w programie dostarczył nam niesamowitych emocji nie tylko w dniu ślubu. Była to kolejna przygoda w naszym wspólnym życiu.

Na emisję programu "I nie opuszczę Cię aż do ślubu" z naszym udziałem zapraszamy we wrześniu. ☺

czwartek, 22 czerwca 2017

"Ja Ewelina, biorę Ciebie..."

"Chwyć się mojej dłoni. Bądź blisko.  
Za szczęściem już nie chcę gonić.  
Mam Ciebie. Mam wszystko."

Nadszedł Nasz wielki dzień. 17 czerwca stanęliśmy na ślubnym kobiercu i wypowiadając słowa przysięgi powiedzieliśmy sobie sakramentalne "TAK".

W przygotowaniach całej uroczystości pomogli nam rodzice i niezastąpiona ekipa programu "I nie opuszczę Cię aż do ślubu".

Udział w programie dostarczył nam mnóstwo emocji. Chwilami atmosfera była napięta i nerwowa, ale efekt końcowy był tego wart.

Dzień ślubu był bardzo wzruszający.
Do ołtarza prowadził mnie tata.
Przysięga małżeńska.
Pierwszy taniec.
Przyjaciele. Rodzina.
Wszystko tak jak byc powinno.

Ta noc minęła za szybko, o wiele za szybko.