Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

niedziela, 27 czerwca 2010

'…Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło…'


…czyli jak trafiłam do Chylic.. .
Po skończeniu gimnazjum długo zastanawiałam się jaka szkoła będzie dla mnie najlepsza… Po długim zastanowieniu się wybrałam Technikum Ekonomiczne w Węgrowie… Jednak ukończyłam tam tylko I klasę. Ponieważ ze względu na częste wyjazdy na rehabilitację miałam wiele zaległości i dużo problemów z nadrobieniem ich, postanowiłam przenieść się do innej szkoły. Klasę II rozpoczęłam już w Konstancinie.
…Klasa II…
Kiedy przyszłam do Konstancina długo zastanawiałam się jak to będzie… Nowi ludzie, nowe wyzwania. Jednak jako osoba bardzo towarzyska, szybko odnalazłam się w nowym otoczeniu i zaprzyjaźniłam z klasą oraz innymi osobami w szkole.
Mieliśmy dużo nauki i innych zajęć… Jednak nie daliśmy się! Chodziliśmy na organizowane w ośrodku dyskoteki, karaoke i inne zabawy. Braliśmy udziały w licznych przedstawieniach i zawodach…
…Klasa III…
W klasie trzeciej nie było Nam już do śmiechu… Przygotowania do matury pochłonęły Nas całkowicie. Zajęliśmy się nauką i dodatkowymi lekcjami… Zanim się zorientowaliśmy do naszej matury zostało już tylko 100 dni!

Nadszedł długo oczekiwany moment. Wszystkich Nas czekał egzamin dojrzałości!
(***Egzaminy ustne zdałam, nawet bardzo dobrze. :)
***Niedługo wyniki egzaminów pisemnych.. .Hmm.. . Ciekawe, trochę się boję, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.:))

Po maturach, niestety, trzeba było się rozstać, ale ludzie, których poznałam na zawsze pozostaną w pamięci. :)




'…Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość…'

3 komentarze:

Ola pisze...

Pamiętam to jak dziś. REwelka dołączyła do Nas w II klasie:)
Mimo, że wcześniej była w tym ośrodku tylko, że na innymi oddziale, nie udało mi się Jej wtedy poznać...
Pierwsza myśli jak Ją zobaczyłam "ale grzeczna dziewczynka" :P
No i na początku tak było, chociaż nie do końca. REwela była cicha, spokojna, no ale nie ma co się dziwić, każdy z Nas był taki.....
Zaczęłyśmy się razem trzymać dopiero pod koniec II klasy... Wiem, późno, ale jak to się mówi 'lepiej późno niż wcale'....
Kiedy już się dobrze zaaklimatyzowała, a stało się to szybko, z 'grzecznej dziewczynki' stała się szaloną i zabawną, młodą kobietko. Moje wcześniejsze odczucia okazały się błędne:P
Zawsze uśmiechnięta, chętna do pomocy, szczera, ambitna, silna, lubiąca podejmować nowe wyzwania, taka właśnie jest Ewela... :P...
Cieszę się, że Cię poznałam, Ty "Moja" krejzolko :)

Ewelina. pisze...

Moja Kochana! :*

Asiula pisze...

REwelka była jest i będzie niezastąpiona!To Ona sprawia że na każdej buzi uśmiech się pojawia:*