Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

sobota, 23 października 2010

Wypadek w parku i cała reszta. ;)

Dawno nie pisałam, ale mój internet odmówił posłuszeństwa i nie chcę działać.. .
A działo się dużo.. .
Zacznę więc od karaoke, na którym byliśmy w środę. Było jeszcze lepiej niż ostatnio. Śpiewaliśmy, już nie tylko ja i Ola, z Naszej grupki, ale też Paulinka i Łukasz. :) A nawet tańczyliśmy, chociaż mało miejsca.. . Ale dla chcącego nic trudnego. Gdy ma się tyle energii to nawet stoliki Nam nie przeszkadzały. ;)
Kiedy wracaliśmy było ciemno a w parku nie ma latarni. Niedaleko akademika było trach. Małe kółeczka w moim wózku wpadły w jakiś dołek i miałam małe zderzenie z chodnikiem. Ale na szczęście nie rozcięłam go sobie, w tej chwili jest już tylko siniak. Opuchlizna zeszła. Ale wracając do sprawy. Doszliśmy do pokoju i okazało się, że nie mam jednego kółeczka w wózku, odpadło i nikt z Nas tego nie zauważył, a co najlepsze odpadło dużo wcześniej niż się wywaliłam. Przez pół parku jechałam bez kółka.
Rano kółko zostało przykręcone.

Dziś byliśmy na spacerze, i w środku miasta kółeczko odpadło znów, ale na szczęście udało się bez upadku. Tylko, że przez całą drogę Łukasz prowadziła mnie na trzech. Mam nadzieję, że jeszcze przez ten tydzień dopóki nie pojadę do domu będzie się trzymało i nie odpadnie mi gdzieś na uczelni.. .
***

Od wtorku zaczną mi się pierwsze kolokwia. Mam nadzieję, że dam radę i wszystkie pozaliczam. :)

Buziaczki. :*

Brak komentarzy: