Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

czwartek, 20 stycznia 2011

Czwartek.

Dzień jak co dzień. Rano zajęcia, po zajęciach wolne. Jejć! Wolne? Chciałoby się. Jutro kolokwium z ekologii i poprawa z biofizyki. Dziś miałam kolokwium i jedną poprawę, też z biofizyki ale nie zaliczyłam. Ani kolokwium, ani poprawy. Biofizyka to moje nieszczęście. Ech.
Przez weekend muszę porządnie nauczyć się na anatomię. Układ moczowo-płciowy i nerwowy na poniedziałek.
Dodatkowo we wtorek poprawa z zoologii i nieszczęsnego angielskiego. Wszystko do poprawy. Ech. Ciężko. Powoli mam już tego dosyć. Ale.. . Zawsze mogło być gorzej.
Mam tylko nadzieję, że zdążę wszystko szybko poprawić i wziąć się za naukę na egzaminy.
I obiecuję sobie, że jak wszystko pozaliczam i pojadę na ferie do domu, na książki nawet nie spojrzę! No, chyba, że jakaś ciekawa lekturka na wieczór. I przede wszystkim w domu będę spała maksymalnie długo. Tak na zapas. ;) A teraz kawa, kawa, kawa!

I jeszcze ta pogoda. Znów śnieg! Dlaczego? Po co? Ja nie chcę! A było tak ładnie, już nawet słonko wychodziło i było cieplej. Razem z pogodą i humor i wszystko złe! :(

Dziś o 12 skończyło się głosowanie. Niestety nie udało mi się być w tej pierwszej 10., jednak znalazłam się bardzo wysoko. Zawdzięczam to mojej Mamie, która bardzo się starała. Za wszystkie oddane głosy bardzo, bardzo dziękuję! :) Szczerze mówiąc nawet nie spodziewałam się, że znajdę się tak wysoko. Było mi naprawdę miło, bo wiem, że mogę na Was liczyć! Jeszcze raz dziękuję!

Patryk, Tobie też dziękuję. Ty wiesz za co. :*
"Gdziekolwiek się znajdujesz,
twój świat tworzą twoi przyjaciele"


,,Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."

Śledząc w internecie różne blogi poznaje się wielu ludzi. Ludzi, którzy walczą o życie. Ludzi takich jak ja, starający się to życie przeżyć tak aby było jak najlepsze. Takich, którym jeden uśmiech wystarczy by być szczęśliwym. 
Przeglądam wiele blogów, na których rodzice opisują ich walkę o życie swoich dzieci. Lub osoby opisujące swoje zmagania z różnymi przeciwnościami. Niestety często tę walkę przegrywają. 
Dziś dowiedziałam się o kolejnej śmierci dziecka. 
Grześ. - mały, śliczny chłopiec dzielnie walczący o życie. Niestety dziś dołączył do grona Aniołków. 
14 stycznia odeszła Angela.- dzielna dziewczyna, tak jak G. walcząca z potworem jakim jest rak. Ona również tę walkę przegrała. 
Dlaczego Bóg zabiera te Istotki do siebie tak szybko?
"żyj tak byś niczego nie żałował....
żyj tak jak by każdy dzień był twym ostatnim...
bo życie to dar wiec żyj zanim dopali się świeczka...

zanim przyjdzie Śmieć i zabierze Cię....
zanim zaśniesz wiecznym snem...."

3 komentarze:

Salanee pisze...

Reweleczko, zaciśnij zęby i pokaż tym przedmiotom, że z Tobą zadzierać nie mogą, bo jak przekroczą tę granicę to im pokażesz! Więc im pokaż, że wypinasz na nie swoje cztery litery i miażdżysz je pozytywnym zaliczeniem :D

Też śledzę wiele blogów, w których ludzie walczą z wszelakimi przeciwnościami losu, najczęściej jest to choroba, najczęściej rak. Grzesiowy blog odwiedzałam. Tak walczył biedny, ale ufam, że trafił do lepszego świata i już nie cierpi.

Zrymowana Łowiczanka pisze...

Witaj:) tak już niestety jest w życiu ...też zaczęłam śledzić blogi o zdrowiu,życiu, blogi ludzi walczących z różnymi chorobami, choć dopiero dziś natknęłam się na Twój, to na prawdę chętnie Cię będę czytała:) co do egzaminów to życzę zaliczenia, wierzę, że się uda:):):):):)pozdrawiam:)

REwelkaa pisze...

Dziękuję i zachęcam do czytania :)