Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

poniedziałek, 7 lutego 2011

Po egzaminach.

Nazbierało się zaległości. Dawno nie pisałam a pisać jest o czym.
No, ale od początku.
Egzamin z botaniki zaliczyłam - 3, ocena może mało satysfakcjonująca, ale ważne, że zaliczyłam. Mogłam poprawiać, ale musiałabym zostać jeszcze w Siedlcach.

Od wczoraj jestem w domu, a raczej w domu byłam chwilę, przepakowałam rzeczy i pojechałam do Siostry.
Teraz siedzę sobie z Bartusiem, Babcią i Szwagrem, no i Siostrą jak wróci z pracy.
Dziś byłam na zakupach, co prawda krótko ale kupiłam sobie spodnie. Jeszcze wybiorę się na zakupy, prawdopodobnie w piątek. No ale, nie o tym w sumie chciałam.

W notce z 26 stycznia pisałam o pewnej sprawie, której nie chciało mi się wtedy tłumaczyć, bo byłam zła.
A sprawa dotyczyła 'przystosowania' naszego Uniwersytetu dla osób niepełnosprawnych. Wcześniej pisałam o tym, że rehabilitację ze szkoły muszę mieć przeniesioną na kolejny semestr, bo w tym semestrze w czasie zajęć z rehabilitacji miałam wykłady i nie mogłam na nie chodzić. Napisałam podanie o przeniesienie i.. . I przed sesją nie wiedziałam czy wpis do indeksu mam mieć od rehabilitantki czy od kogoś innego, więc poszłam do Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (CKiRON) żeby się wszystkiego dowiedzieć (powinni wiedzieć co mam zrobić, gdzie wziąć wpis), ale.. .Ale, no właśnie, powinni, bo okazało się, że tam nic nie wiedzą. I co mam robić? Jak to co? Wszystko załatwiać sama. Musiałam iść do dziekanatu i tam się dowiadywać. Na szczęście w dziekanacie wszystko odbyło się bez problemu, podpisu nie potrzebuję. Wszystko się wyjaśniło, chociaż był taki moment, że miałam już dość. Mają pomagać, niby wszystko dostosowane a jakbym nie wyjaśniła w dziekanacie to prawdopodobnie musiałabym brać warunek. Ech.


Idzie mi ta dzisiejsza notka jak krew z nosa, piszę ją od godziny 21 a już 22.30. :/
Chyba dziś skończę a dopiszę innym razem.

Właśnie skończyła się Gala wręczania Oscarów i wiecie co? Jak sobie pomyślę ile pieniędzy poszło na taką 'rozrywkę'.. .

Kończę na dziś, bo pisanie dalej nie ma sensu. I tak mało mądrych rzeczy wymyślę.
Odezwę się niedługo.
Dobranoc. :*

6 komentarzy:

ladybird pisze...

Najważniejsze, że egzamin "do przodu":)

Miłego "chwilowego" wypoczynku:) Pozdrawiam;)))

REwelkaa pisze...

ta 'chwila' będzie trwała 2 tygodnie :P
Dziękuję. :)

hedensk900 pisze...

Oscary są cool, man :D

REwelkaa pisze...

Może i są, ale za tą kasę wiesz ile rzeczy można by zrobić :P Ja nie mówię, że ma NIE być wcale takich rozrywek, ale wg mnie można zrobić to z mniejszym nakładem pieniężnym. No, ale to tylko moje zdanie :) Trzym się :P

Salanee pisze...

Ja nawet tych durnych Telekamer nie oglądałam, wkurzyli mnie tylko, bo serialu przez nich nie obejrzałam, sic! :D

Zrymowana Łowiczanka pisze...

gratuluję zdania egzaminu!! nie ważne ze to 3 ważne że zdany:):) weź tle pieniędzy ile jest marnowane na elitarne imprezy to... aż szkoda gadać o tym... odznaczają się złotymi statuetkami, które po ich śmierci przejdą do muzeum albo i nie i będą się kurzyły... życzę miłego odpoczynku;), fajnie że ci się podoba moj golfiarz;D