Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

środa, 9 marca 2011

Chamstwo.. .

...Bo inaczej nie potrafię nazwać tego co się tutaj dzieje, a raczej zdarzyło się wczoraj. Nie pamiętam czy pisałam tu wcześniej o tym, że w akademiku mam oprócz wózka manualnego jeszcze wózek elektryczny. Dlatego, że jest on duży nie mogę jeździć nim na wszystkie zajęcia, a pokoje są małe, dlatego wózek stoi na korytarzu zaraz obok drzwi. W pierwszym semestrze wiele razy chłopaki z mojego piętra bawili się nim, a ponieważ nie ma on żadnej blokady mogli go włączać i pstrykać. Sprawa została wtedy rozwiązana przez Radę Mieszkańców akademika i do tej pory był spokój. Zabawy znów zaczęły się w poniedziałek. Chłopaki zaczęli jeździć wózkiem po  korytarzu, a że nie byli w stanie trzeźwości to wiadomo, nie wychodziło im to. Dlatego wyszłam z pokoju, była godzina 5 rano, oczywiście winni uciekli a kiedy poszłam do nich do pokoju stwierdzili, że nie wiedzą o co chodzi. I wtedy nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę. Zaczęłam płakać i mówić, że jeśli ich to bawi mogę się z nimi zamienić i wtedy się przyznali, a raczej jeden, bo drugi bezczelnie śmiał się w pokoju. Ale nic tam, przeprosił i po sprawie. A wczoraj, dziewczyna z pokoju obok 'urządziła imprezkę' i swoich gości nie dopilnowała. Jeden usiadł na wózku, bawił się po czym wstając połamał podnóżek. I oczywiście uciekł. Sprawa została zgłoszona do kierowniczki, dziewczyna miała powiedziane, że jeśli nie znajdzie się osoba, która popsuła wózek to ona poniesie wszelkie konsekwencje, no i dziś odnalazł się winny (jest to osoba spoza akademika). Osoba ta poniesie wszystkie koszty naprawy tej części. Po prostu brak słów. Osoby mające ponad 20 lat a zachowują się jak dzieci. :/

Dopisane o 14:50:
Mój błąd ogromny, dlatego się poprawiam. Grzesiek dzięki za załatwienie tego wszystkiego. :)

***
Muszę Wam jeszcze napisać, że Stowarzyszenie SMAk Życia się rozwija :) Ostatnio wypełniałam deklaracje członkowskie. A więcej na temat SMAku tutaj.

Pozdrawiam.

7 komentarzy:

Salanee pisze...

Wiesz, co za przeproszeniem nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy widzę tę rozwydrzoną młodzież, która jakby jej dać alkohol zrobi wszystko. Nie mają poszanowania dla czyjejś własności, nie potrafią utożsamić się z drugim człowiekiem. Bardzo dobrze, że nie zbagatelizowałaś sprawy, że ją zgłosiłam. Dobrze, że poszłaś do pokoju chłopaków. Ja bym zrobiła tak samo, jak Ty. Płakałaś, bo najzwyczajniej w świecie jesteś człowiekiem i boli Cię, że nie szanują twojej niepełnosprawności. Nie przejmuj się, oni też od życia dostaną po dupie...

Współczuję Ci mieszkania w akademiku pod względem tych hałasów i imprez, ja nie potrafiłabym się skupić na nauce...

REwelkaa pisze...

W sumie całe rozwiązanie sprawy zawdzięczam Grześkowi, bo On wszystko zgłaszał. Nawet nie pozwolił mi nic zrobić. Nie wspomniałam o tym w notce i to mój ogromny błąd.
Dzięki Grzesiek!

Niestety muszę tu mieszkać, bo z prywatnych mieszkań bus nie dowozi na zajęcia. Tak to nawet mogłabym sobie coś wynająć. A tak jak już pisałam elektrycznym nie na każde zajęcia mogę jeździć, teraz to w sumie tylko w piątki mam taką możliwość. No ale jakoś dam radę. :)

romanszsamotnoscia.blog.onet.pl pisze...

Idioci. Ciekawe co by zrobili na twoim miejscu? Nie próbowałaś załatwić "jakiegoś bezpieczniejszego schowka?" Pozdrawiam.

Zim pisze...

Rewelko, moja babcia zawsze mi powtarzała: "Cham zostanie chamem". I nie zmienisz tego, że ktoś jest prymitywny i nie umie się zachować czy po prostu mieć zwyczajny szacunek dla drugiej osoby. Przykry to fakt, że są ludzie nieraz prości, którzy nie mają nawet matury (znam takich) a umieją uszanować to, że ktoś jest niepełnosprawny, chory czy inny w ogóle. A są tacy, co mają nieraz mgr czy dr - i są chamami. I takich jest coraz więcej, bo niestety, ale w dzisiejszych czasach na uniwersytety chodzi młodzież, która powinna skończyć edukację najwyżej na zawodówce. A kulturę osobistą wynosi się z domu, są tacy, bo widocznie ich rodzice też tacy są.
Nie dawaj się i życzę Ci siły na każdy dzień :)
Pozdrawiam :)

REwelkaa pisze...

Samotność, niestety nie ma tu takiego miejsca, wcześniej trzymałam wózek w pokoju, ale jest za ciasno. Mam nadzieje, że już teraz nikt nie będzie go ruszał. Nauczkę dostali. Najważniejsze, że winny się znalazł, przyznał i pokrył koszty.
Zim dziękuję. Nie poddam się :)

Kaśka pisze...

To smutne że na świecie żyją jeszcze tacy ludzie.. Ale pomimo wszystko nie wolno się załamywać, tylko trzeba iść do przodu bo warto.. Trzymaj się :)

ladybird pisze...

Mam nadzieję, że kiedyś zdołają Ci studenci "żartownisie" zrozumieć, że to nie jest zabawka.

Uściski;-)