Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 12 kwietnia 2011

"Człowiek po to robi plany, żeby los miał co krzyżować."

Znów poszło nie tak jak chciałam. Znowu wszystko nie tak.
Czy miasto, w którym jest tyle niepełnosprawnych osób musi stanowić takie problemy? Chodzi mi oczywiście o niedostosowanie 'architektoniczne'.
Chciałam zapisać się do kółka fotograficznego, tutaj w Siedlcach. Robiłabym raz czy dwa razy w tygodniu coś, co lubię. Miałabym 'odskocznię' od zajęć, od monotonii, która ciągnie się każdego dnia.
Niestety. Chyba znów za dużo chciałam.
Moje plany muszę odłożyć przynajmniej do września.
Dlaczego? A no dlatego, że w tej chwili zajęcia odbywają się w budynku na 11 piętrze. Ktoś zapyta: "Przecież jest winda". Ależ oczywiście. Winda jest, jednak żeby dostać się do windy trzeba wejść na półpiętro i z 10-tego piętra również pokonać schody, więc dziękuję, postoję.
No, ale nie dajmy się zwariować. Do końca semestru zostało niewiele, więc w tym semestrze zostanie tak jak było, a od nowego semestru koniec z monotonią!

***

"Bóg nie zsyła na nas niczego ponad to,
czemu nie moglibyśmy podołać.
Czasami jednak już na starcie ubolewamy
nad własnym losem, a plany i marzenia oddajemy bez walki."

4 komentarze:

Kaśka pisze...

Ech.. Niestety często nie możemy robić tego na co mamy ochotę.
Ale pomimo tego musimy żyć dalej i szukać nowych celów do realizacji. Mimo wszystko...

Zim pisze...

Jak w tej reklamie - "zawsze coś". Czasem tak sobie myślę że Polska to bardzo bogaty kraj, skoro są pieniądze na płace dla polityków i imprezy dla nich i na różne uroczystości, z którymi nie zawsze społeczeństwo się zgadza... Co z tego, że nie ma na refundację leków, na pomoc niepełnosprawnym czy na choćby polepszenie infrastruktury, byle na pałace i sute stoły było. Boso, ale w ostrogach :) Pozdrawiam :)

ladybird pisze...

Oto Polska właśnie...

Kochana, nie rezygnuj ze swoich marzeń, mimo wszelkich utrudnień staraj się je realizować. mnóstwo pozytywnych myśli ślę;)))
Miłej nocki:-)

REwelkaa pisze...

Dziękuję bardzo za miłe słowa. Oczywiście, że nie zrezygnuję. We wrześniu przenoszą się z tamtego miejsca do MOKu, gdzie już wszystko będzie dostosowane. A na razie będę sobie fotografować amatorsko, byleby pogoda dopisała. :)
Pozdrawiam.