Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 31 maja 2011

Małe rzeczy.

Od wczoraj jeżdżę na rehabilitację do ośrodka w Siedlcach. Na szczęście jest niedaleko i elektrycznym wózkiem mogę sama sobie dojechać i nie muszę nikogo prosić o pomoc. 
Na rehabilitacji mam stymulację mięśni czworogłowych obu nóg. Oprócz tego mam magnetronic (przeznaczony jest do terapii pulsującym polem magnetycznym małej częstotliwości. Pod wpływem pola magnetycznego jony znajdujące się w komórkach ciała ulegające przemieszczeniom powodują hiperpolaryzację błony komórkowej i tym samym wzmacniają przemianę materii, szczególnie podczas zachodzących procesów energetycznych. Wzmaga to wykorzystanie tlenu przez komórkę. Poprawione ukrwienie w komórce podczas działania pola magnetycznego wywołuje podniesienie ciśnienia parcjalnego tlenu).
Do tego dodatkowo ćwiczenia z Panem J., z tym samym, który przyjeżdża do mnie na rehabilitację do akademika prywatnie. Całość trwa około 1,5 godziny, jeśli nie muszę czekać. I tak przez dwa tygodnie. 
Mam już prawie wszystkie badania potrzebne do kliniki Beike. Niedługo Mama odbierze wyniki i będę mogła wszystko przetłumaczyć i wysłać. 
Ap-ropo tłumaczenia to bardzo dziękuję Panu Markowi i Pani Monice za pomoc. 

***
PeeS. Sesja coraz bliżej. Zaliczeń mnóstwo a czasu tak mało. Niech ktoś wydłuży dobę o chociaż 5 godzin. :P Byłabym bardzo wdzięczna. ;) 

Na koniec piosenka z tytułu notki. Jak dla mnie bardzo mądre słowa.
Buziaki. :*

***

2 komentarze:

Zim pisze...

O, ja też chcę dłuższą dobę :) Może nie o 5, ale 3 godziny by wystarczyły. Życzę powodzenia na egzaminach i w rehabilitacji!

REwelkaa pisze...

Mogą być i 3 godziny, bylebym miała czas na wszystko. :P
Dziękuję. :)