Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 5 lipca 2011

Przejażdżka ''rowerowa''.

Pogoda przez ostatnie kilka dni nie dopisywała. Za oknami szarość, deszcz i zimno sprawiały, że nie chciało mi się wystawiać za drzwi nawet nosa. W związku z tym, praktycznie cały czas siedziałam w domu (u Babci). Czas ten przeznaczony był na zabawy z Bartkiem i czytanie. Ale sami przyznacie, ile można siedzieć w domu?
Dziś rano, po otworzeniu oczu (szok!! - godz.8;10 :P), pogoda była brzydka, więc nie widziałam sensu żeby wstać. Jednak po godzinie 9;00 słonko zaczęło przedzierać się przez zachmurzone chmury i zaświeciło z całej siły. Pogoda zrobiła się bardzo ładna, co razem z Siostrami wykorzystałyśmy na małe zakupy i długi spacer. Po zakupieniu żółtego lakieru do paznokci i kilku innych drobnostkach (chciałam kupić buty, ale o tym kiedy indziej) wróciłyśmy do domu (ok. godz. 15;00).
Po godzinie 16;00 pogoda nadal była ładna i mimo tego, że niebo było lekko zachmurzone, pół godziny później przesiadłam się na wózek elektryczny, Siostry wyciągnęły rowery i pojechałyśmy. Objechałyśmy miasto dookoła, pojechałyśmy nad Zalew, nad Liwiec na plac zabaw ;), zahaczyłyśmy o koleżankę i jeszcze odwiedziny u Cioci. W domu u Babci byłyśmy po godzinie 20. "Rowerami" zrobiłyśmy około 15 kilometrów. Teraz marzę już tylko o podusi i śnie. :)
Dobranoc. :)

2 komentarze:

Salanee pisze...

Bo rower to jest świat ;)
Najlepszy zabijacz czasu, najlepszy umilacz, najlepszy na wszystko :)
Ja dzisiaj też wybywam na jednoślad. W końcu słonko, trza wykorzystać :)
Pozdrawiam.

REwelkaa pisze...

noo, ja nie jednośladem, ale i task fajnie :) życzę udanego dnia! :)