Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 18 grudnia 2012

List.

Święta nadchodzą wielkimi krokami. Wszyscy piszą listy do Świętego, dlatego ja również postanowiłam napisać swój list.
Jednak mój list nie będzie w swojej treści zwierał tylko próśb. Zresztą, przeczytajcie.

Kochany Święty,
Wiem, że jestem już dużą dziewczynką, która powinna raczej spełniać niż prosić. Wiem też, że nie jestem aniołem i może nie do końca zasługuję na prezenty.
Jednak dziś oprócz prośby chciałam opowiedzieć Ci pewną historię, która nadal trwa:

"Pewnego zimowego poranka na świat przyszła mała dziewczynka. Była silna i zdrowa. Miała bystre i pełne życia spojrzenie. Miała podbić świat.
Jednak los spłatał Jej figla i postanowił utrudnić to na czym Jej zależało. Pozostawiając bystre spojrzenie i niesamowitą chęć życia zabrał Jej siłę. Jednak tylko tę fizyczna.
Droga, którą przeszła była pełna pagórków i górek, i choć teraz nie jest prosta a na ścieżce Jej życia ciągle pojawiają się nowe zakręty, idzie przez życie z uśmiechem aby sprostać Potworowi, który każdego dnia po troszeczku odbiera Jej siłę. Jednak Ona wierzy w to, że kiedyś podbije świat.. ."
Tak, to historia o mnie. I dlatego ten list. Może to wyda Ci się głupie, ale chciałabym w tym liście podziękować.
Za co? Nie, nie za Potwora, ale za to, że dostałam siłę walki z nim. Za to, że mimo iż wykańcza moje mięśnie ja nadal mam tę siłę.
Chciałabym również podziękować za tych wspaniałych ludzi, którzy są wokół mnie. Za mą rodzinę, za przyjaciół i wszystkich tych, którzy mimo że mnie nie znają pomagają.
Los wiele razy postawił na mojej drodze osoby, dzięki którym wiem, że wszystko da się przetrwać. Wiem, że w każdym złym momencie mam na kogo liczyć, że nie zostanę sama.
Jedyne o co chciałabym prosić, to nie zdrowie - zdrowie z wiekiem się kończy. Nie rodzinę - bo mam najwspanialszą. Nie przyjaciół - bo ci którzy są obok w zupełności mi wystarczą. Mogę prosić o to, by na mojej drodze nigdy nie pojawili się ludzie, którzy zechcą namieszać mi w życiu, jednak - dzięki takim ludziom uczę się, że nie wszystkim można ufać, więc to też nie to. O miłość? Wierzę, że ta kiedyś nadejdzie. Szczęście? Szczęście już mam.
O co, więc chciałabym prosić?
Chciałabym nauczyć się cieszyć z tego co mam. Nie tylko w tych dobrych chwilach, ale wtedy gdy nadchodzą te gorsze również. Czasem miewam chwile, kiedy jest mi źle. Czuję się wtedy nic nie warta, mimo tego, że gdzieś tam COŚ szepcze mi zupełnie na odwrót. Takich chwil chciałabym uniknąć.
Proszę, więc o to bym zawsze miała tę niesamowitą chęć do życia, bym nie była egoistką, myśląc tylko o tym co dobre dla mnie, bym nie tylko brała lecz dawała wiele dobra innym oraz by moja wiara w ludzi nigdy nie zgasła.
Proszę również o to abym zawsze potrafiła walczyć o swoje marzenia.

Może proszę o zbyt wiele ale chciałabym również zdrowia i szczęścia dla moich bliskich oraz zupełnie obcych mi ludzi. Wszyscy na to zasługują.

Ewelina.

6 komentarzy:

Zim pisze...

Bardzo mądra prośba Rewelko... Pozdrawiam :)

Joanna Klimek pisze...

Kochana jesteś niesamowita;)W życiu nie czytałam cudowniejszego listu.;)Kochan Cię Skarbie!;*

Burning Giraffe pisze...

Jakże to wszystko mądrze napisane. Aż mi brak słów...

Iva pisze...

I łezki mi poleciały. Piękny list, jesteś niesamowita. Pozdrawiam cieplutko!

REwelkaa pisze...

Dziękuję :*

Anonimowy pisze...

Nie znamy się ale my zanikowcy zawsze będziemy się lepiej rozumieć, lepiej niż inni ludzie bo widzimy głębiej...