Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

środa, 18 września 2013

Bariery.. .

Po 4 godzinach spotkania z Patrykiem, zaczęliśmy zbierać się do wyjścia, ponieważ jechaliśmy tym samym autobusem skierowaliśmy się prosto do kładki z windą dla osób niepełnosprawnych, aby dostać się na drugą stronę. Hmm.. Wszystko pięknie, ale...

Podeszłyśmy z siostrą do windy, winda pięknie zjechała, pojechałyśmy na górę (pomijam, to że strach było jechać, bo trzeszczała niemiłosiernie ;)). Poszłyśmy na drugą stronę kładki i... winda po drugiej stronie nie działa.
I co dalej?
Zjazd na schodach zrobiony tak, że moje kółka idealnie pasują w przestrzeń pomiędzy obiema rampami a poza tym zjazd był tak stromy, że można tam jedynie zjeżdżać na nartach. ;) Hmm... Zjechałyśmy po schodach.
Ktoś błyskotliwy nieźle to wymyślił.. . 

Pytanie do tych, którzy odpowiadają za takie "konstrukcje": co by było gdyby osoba niepełnosprawna lub matka z dzieckiem była w takiej sytuacji sama? Mamy stać i prosić przechodniów o pomoc, bo ktoś zaniedbuje niedziałające windy, a przejście ulicą wcale nie jest blisko? 

I nie jest to jedyny przypadek. Takich miejsc w Warszawie jest mnóstwo.

To przykre, że nasza stolica jest tak zaniedbana pod względem barier architektonicznych.. . 


Brak komentarzy: