Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

środa, 15 stycznia 2014

365 dni.

Jaki był rok 2013? Czy był dobry? Nadszedł czas podsumowania.

To zabawne jak człowiek może się zmienić w ciągu 365 dni. Jak bardzo może się zmienić podejście do życia. Rok 2013 był to okres wielu zmian w moim życiu. 
Wiem, że w tym czasie popełniłam wiele błędów, przez co wiele ważnych dla mnie rzeczy umknęło, ot tak zgasło. I choć uważam, że w sprawach przyjaźni nigdy wina nie leży po jednej stronie to wiem, że zawaliłam. Nie wiem czy da się naprawić, wiele czasu upłynęło, a gdzieś tam kręci się myśl, że zostało zbyt dużo niewyjaśnionych spraw.  I choć żal, idę dalej. 
Błędy te dużo mnie nauczyły, zrozumiałam, że posiadanie przyjaciela to skarb, jednak zamykanie się w kręgu kilku osób nie jest dobre, bo gdy coś się stanie człowiek zostaje sam. A samotność boli.. .

Po tych wydarzeniach zmieniłam nastawienie do siebie oraz ludzi wokół. Przestałam przejmować się sprawami, które prócz stresu nie wnoszą nic do mojego życia. Postanowiłam odnowić stare kontakty i po części mi się to udało. Spotkałam się z osobami, na których mi zależało i mimo tych kilku lat nasze relacje nadal są dobre. Udało mi się również spełnić marzenia, które przez długi czas siedziały cicho w kąciku mojej głowy aż w końcu postanowiły o sobie przypomnieć. I tak latałam na motolotni. Byłam na koncercie. Podróżowałam pociągiem. 
I jeśli bardzo się czegoś pragnie, to choćby rzucali największe kłody pod nogi, lepiej potykać się o nie i próbować, niż z góry zakładać, że "niedasię"!
Najważniejsze w tym wszystkim jest pozytywne myślenie.  

Listopad, był to czas kiedy w moim życiu wszystko się zmieniło. Moje serducho zabiło mocniej. Od tamtej pory uśmiech nie znika z mojej twarzy, a w oczach palą się lampki szczęścia! 

W ciągu tych 365 dni nauczyłam się cieszyć z najdrobniejszych spraw, bo przecież czasu nie można cofnąć ani zatrzymać. Wykorzystuję, więc każdą chwilę i podążam z uśmiechem przez życie, a uśmiech przyciąga innych.

Bo cóż jest ważniejsze od szczęścia? Kiedy człowiek jest szczęśliwy ma wszystko. 
Tak! Śmiało mogę stwierdzić, że mimo wszystko był to dobry rok. 

A na Nowy Rok jeszcze więcej zmian i wiele planów. 
Trzymajcie kciuki :)

Fot. Olga Baczkowska

2 komentarze:

mama braci Petelczyc pisze...

Wszystkiego dobrego w Tym Nowym Roku :-)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Trudne jest iść przez życie zgodnie ze swoim przekonaniem i nie urazić nikogo...Każdy kto darzy przyjaźnią drugą osobę zasługuje na szacunek...a czemu akurat ten..? Bo nie każdy obdarza przyjaźnią osobe niepełnosprawną...To rzadkie a co rzadkie to cenne..Dobrze,ze odnawiasz stare przyjaźnie,ci ludzie cię kiedys obdarzyli zaufaniem i szkoda stracic tak cennego daru..Musieli sie czuć zranieni...