Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

piątek, 31 października 2014

Podróż za jeden uśmiech.


26 dni.
Ponad 12 tysięcy przejechanych kilometrów.
Niemcy.

Czas spędzony z bliską osobą. Czas, który jest najcenniejszy. Bliskość drugiej osoby odczuwana przez całą dobę. 
Spojrzenia, rozmowy, trzymanie za dłonie. 
26 dni wspólnego podróżowania i spędzania czasu w aucie udowodniła mi, że nie ma rzeczy nieosiągalnych. 
"Niedasię" nie istnieje.

Próbowaliście kiedyś być z drugą osobą przez całą dobę i tak przez kilka dni albo tygodni? 

Ja byłam. Przez prawie cztery tygodnie.
Początkowo bałam się tego wyjazdu, ponieważ znaliśmy się z Sebastianem dość krótko i żadne z nas nie wiedziało jak to będzie. 
Jak będziemy sobie radzić w małym busiku? 
Czy to, co jest między nami się nie zepsuje? 
Czy nie znudzi nam się nasze towarzystwo?
O czym będziemy rozmawiać?
Korzystanie z ciasnych łazienek czy prysznica też nie było ułatwieniem.

Każde z tych pytań układało w mojej głowie przeróżne myśli, które szybko poszły w niepamięć. 
Uczyliśmy się siebie powoli każdego dnia.
I każdego dnia dowiadywaliśmy się o sobie nowych rzeczy.
I wcale nie mieliśmy siebie dość.

I choć całe dnie jazdy były naprawdę męczące...
Mimo, że nie mogliśmy zwiedzać, a tylko oglądać widoki zza szyby...
Choć było zimno, ponuro i tylko czasem świeciło słonko...
Mimo, że było ciasno daliśmy radę!
I było warto! Naprawdę warto.

To nowa przygoda, nowe doświadczenie, które udowadnia, że wszystko, co tylko chcemy jest realne jeśli mamy u boku odpowiednie osoby. 
Takie doświadczenia powodują, że Potwór zostaje gdzieś z tyłu. 
To nie on decyduje o moim życiu. 

Dziękuję za tę możliwość. 
Dziękuję za to, że jesteś. 
Niemcy. 18.10.2014r

Brak komentarzy: