Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

poniedziałek, 25 maja 2015

Nasze życie jest w naszych rękach!

"Każdego dnia, gdy otwieram oczy, uśmiecham się i dziękuję, że mogę z głową pełną marzeń zacząć nowy dzień." 
Życie może mieć wiele barw, jeśli my mu tych barw nadamy. 
Bierzmy z życia ile tylko się da, czerpmy z niego garściami, ale jeszcze więcej dawajmy od siebie! 
Dobro powraca ze zdwojoną siłą.
***
Byłam na wizycie u dr Potaczka w Klinice w Zakopanem. Po zjedzeniu dwóch pysznych kanapek, rozwiązaniu kilku krzyżówek, wypiciu herbaty i uspokajaniu niecierpliwego faceta - o zgrozo! mało nie rozsadził doktora, gdy ludzie, którzy byli w kolejce do rejestracji za nami do gabinetu wchodzili przed nami ;) i odebraniu 15 telefonów, dowiedziałam się, że mój kręgosłup przez 6 lat skrzywił się tylko o 6 st. w związku z czym dr Tomasz stwierdził, że operacja nie jest konieczna.
Doktor powiedział mi o wszystkich za i przeciw operacji oraz kazał się zastanowić czy chcę poddać się zabiegowi, jeśli nie - wizyta kontrolna za 2-3 lata.
Jeśli odczuję zmiany i stan kręgosłupa zacznie się pogarszać wtedy wizyta wcześniej.

Przy okazji wizyty w Zakopanem mieliśmy możliwość zwiedzenia Krupówek oraz oglądania naszych pięknych gór z Gubałówki. Jedliśmy Zbójeckie jadło i oswajaliśmy niedźwiedzie ;) Na więcej niestety zabrakło czasu.
Gubałówka
Z Misiami! :)
***
Chciałabym też napisać o przeszczepie komórek macierzystych w Łodzi, ponieważ dostaję dużo wiadomości z tym związanych.
Otóż nie miałam przeszczepu komórek macierzystych.
W poście z tamtego roku pisałam, że zabieg ten może dać mi choć 1% szansy na poprawę stanu moich mięśni, jednak w tym momencie wolę tę sumę przeznaczyć na rehabilitację, której jestem pewna - hamuje postęp choroby! Koszt związany z przeszczepem to ok. 20 tys. zł, a zabieg trzeba powtórzyć co najmniej trzy razy. Jest to ogromna kwota, dlatego muszę cierpliwie czekać na lek, który mam nadzieję będzie dostępny już w tym bądź przyszłym roku.

Potwór trafił na silnego przeciwnika i choć to nierówna walka, nie dam mu wygrać!

2 komentarze:

An gie pisze...

Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się skorzystać z komórek macierzystych i że Ci to pomoże. Dużo zdrowia życzę!

Rene O pisze...

Dokładnie kochana :) nasze życie w naszych rękach.
Trzymam kciuki za realizację Waszych planów :)