Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

wtorek, 22 grudnia 2015

Paradoks.

Dopadły mnie dni kiedy nie ma się ochoty ani czasu na pisanie. Wszystko toczy się jakby w przyspieszonym tempie i nie wszystko tak, jak bym tego chciała. Kiedy uda nam się zrobić krok do przodu, trafiamy na kłody, które musimy obejść, bo nie da się ich przeskoczyć. Trzy miejsca zamieszkania w ciągu ostatnich sześciu miesięcy też nie poprawiają samopoczucia i nie dają motywacji. Czasami mam chęć spakować plecak i razem z Nim wsiąść w pociąg i wyjechać gdzieś daleko, gdzieś gdzie nikt nie będzie próbował decydować za mnie. Perspektywa całkowitego usamodzielnienia się i wyprowadzenia z domu nie wszystkim wydaje się dobra. Wszyscy ci, którzy chciałabym aby mnie w tym wspierali próbują ściągnąć mnie na ziemię. Chcą abyśmy wrócili tam, gdzie ja nie widzę dla siebie, dla nas przyszłości. Przynajmniej na razie. Ja potrzebuję się rozwijać, szkolić i próbować swoich sił w dietetyce. Warszawa od zawsze była moim celem i nie zrezygnuje z tego tak łatwo. I choćby przywiązali mi kamienie do nóg, ja będę piąć się w górę! Łatwo nie jest i nie będzie. Paradoks jest jednak taki, że mimo wszystko jest łatwiej.
I mimo wszystko jestem szczęśliwa.
fot. Tadeusz P.

3 komentarze:

Zaniczka a pisze...

Cieszymy sie razem z Pawłem ze jestes szczesliwa i ze wszystko powoli sie uklada :)

Unknown pisze...

I tak trzymaj!Walcz o siebie i swoje szczęście.

Anonimowy pisze...

Powodzenia! Będzie dobrze! Pozdrowienia, Agata