Wszystkie informacje zawarte w blogu są mojego autorstwa. Dotyczą one mojego życia z Rdzeniowym Zanikiem Mięśni.
Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!

poniedziałek, 15 lutego 2016

"Dziewczyny, kochajcie łysych!"

Czy można znaleźć dobre strony niepełnosprawności?
Otóż można!
Od jakiegoś czasu nasz samochód stoi sobie smutny i samotny. Odpalany jest od święta, ponieważ wszystkie podróże i te małe i większe planujemy sobie tak, by nie zrujnować sobie naszych i tak pustych kieszeni. ;) Dlatego też, po obliczeniu kosztów i wzięciu pod uwagę wszystkich zniżek, wyszło nam dużo taniej podróżować autobusami i pociągami. Lubimy tak podróżować. Tym bardziej, że w czasie takich wycieczek można poznać wielu ciekawych ludzi.
Na początek Panowie z ochrony dworca w Warszawie, którzy pomagają nam dostać się na perony, swoją drogą nie każdy może pozwolić sobie na asystę ochrony. ;) I nawet jeśli pociąg spóźnia się prawie godzinę, Panowie nawet na chwilę nie zostawiają nas, żeby po nadjechaniu pociągu pomóc nam dostać się do wagonu. I nie ważne czy zadzwonimy 24 h, czy też 2 h wcześniej. Ba! Kiedy wracamy ochrona już na Nas czeka.
W Lublinie natomiast poznaliśmy takie osoby, które na nasz widok krzyczą w autobusie "Dziewczyny, kochajcie łysych!", po czym rozmawiają z nami ot tak, jakbyśmy się znali od dawna. Muszę dodać, że chłopak, który ów słowa wykrzyknął nie był całkiem trzeźwy, ale liczy się efekt i dobre wrażenie. :P
Lublin za nami.
Piątka z obrony jest. Mogę więc pochwalić się tytułem dyplomowanej Pani dietetyk.
Naszym kolejnym celem podróży jest Wrocław albo Gdańsk, ale to jak już będzie cieplej. :)

I pamiętajcie dziewczyny, kochajcie łysych. Są kochani, a przynajmniej ten mój. :) :*

Zakopane. 2015 r.

***

Chciałabym zrobić na blogu cykl wpisów z Waszym udziałem. Byłyby to moje odpowiedzi na Wasze pytania. Nazwałabym to "Trudne pytania". Możecie pytać o wszystko to, co dotyczy mnie. A ja raz na tydzień, np. w każdą sobotę utworze wpis z odpowiedziami. Pytania możecie zostawiać w komentarzu na blogu lub na Facebooku albo wysyłać na mejla: ewskarzynska@gmail.com
Co Wy na to? :)

Brak komentarzy: